Władze Izraela zdecydowały o częściowym złagodzeniu zasad operacyjnych obowiązujących w porcie lotniczym im. Ben Guriona, jednak system funkcjonowania telawiwskiego lotniska wciąż daleki jest od standardowych warunków sprzed kryzysu. Nowe przepisy są kompromisem między potrzebą utrzymania bezpieczeństwa a presją na zwiększenie dostępności połączeń lotniczych.
Kluczową modyfikacją jest podniesienie limitu pasażerów przypadających na pojedynczy rejs. Obecnie maksymalna liczba została zwiększona do około 100 osób, co oznacza
istotne poluzowanie względem wcześniejszych limitów – sięgających 50 pasażerów. W praktyce nadal jednak mówimy o wykorzystaniu jedynie części nominalnej pojemności samolotów wąskokadłubowych i szerokokadłubowych. Jednocześnie utrzymano mechanizm alokacji miejsc poza rynkiem komercyjnym. Około 30 proc. dostępnej puli pozostaje zarezerwowane dla pasażerów kwalifikowanych w trybie priorytetowym – w tym przypadków humanitarnych, medycznych oraz o szczególnym znaczeniu państwowym. O przydziale decyduje dedykowana komisja, co ogranicza dostępność miejsc w otwartej sprzedaży.
Zmiany objęły również operacyjną przepustowość portu. Limit operacji odlotowych został zwiększony do dwóch na godzinę, podczas gdy wcześniej obowiązywał poziom jednego rejsu na godzinę. Taka sama liczba obowiązuje również na przylotach. Nadal jest to jednak wartość znacząco niższa niż w standardowych warunkach operacyjnych, co przekłada się na ograniczoną podaż slotów i redukcję siatki połączeń. W efekcie przewoźnicy działający na rynku izraelskim funkcjonują w warunkach administracyjnie regulowanej podaży. Ograniczona liczba rotacji oraz częściowo kontrolowana dystrybucja miejsc wpływają zarówno na dostępność połączeń, jak i na ich elastyczność operacyjną.
Pomimo złagodzenia części restrykcji, reżim bezpieczeństwa na lotnisku im. Ben Guriona pozostaje bez zmian. Utrzymane są zaostrzone procedury kontroli, a model operacyjny izraelskiego portu lotniczego nadal ma charakter przejściowy. Z perspektywy rynku lotniczego obecne decyzje należy interpretować jako ostrożny krok w kierunku przywracania funkcjonalności hubu El Al w Tel Awiwie, jednak przy zachowaniu wysokiego poziomu kontroli operacyjnej i ograniczonej przepustowości infrastruktury. Mimo poluzowania limitów operacyjnych, flagowe linie lotnicze Izraela postanowiły uziemić całą flotę boeingów 777.
Dwa B777-200 są zaparkowane w Radomiu.